Rawy rawy rawy…. i końca nie widać
Zapraszam do obejrzenia kolejnego reportażu z dnia Anny i Macieja























































Robert Bresson
Rawy rawy rawy…. i końca nie widać
Zapraszam do obejrzenia kolejnego reportażu z dnia Anny i Macieja























































bardzo mi się podobają szczególnie zdjęcia czarno-białe. Zawsze mam wrażenie że czarno-białe zdjęcie ma swoją osobną przestrzeń i wymiar. Piękna sprawa. Pozdrawiam
Mateusz
no ladnie, ladnie panie kolego
piękniusio;):*
Dobry reportaż! Wyłapane wiele smaczków. Fajna ta klatka gości zza szyby, pewnie wszyscy oglądali plener