Wyjazdowe śluby mają to do siebie, że miejsca które odwiedzamy, widzimy zazwyczaj pierwszy raz. Nie miałem jeszcze okazji być w Bieszczadach, ślub Kasi i Leszka pozwolił mi wyrwać się troszkę z moich okolic i zaczerpnąć świeżego powietrza. Piękne krajobrazy, sympatyczni ludzie, i bardzo ciepła para… tak minął mi weekend z Wami 
Pomimo felernej pogody podczas drugiego dnia pleneru, świetnie się bawiłem 
Pozdrawiam Was serdecznie i zapraszam na reportaż z Waszego Dnia
























































































































